Monotematyczność moich półek

Wstaję sobie rano, otwieram oczy i widzę to. Moje meble, fajne, czarne, ale już mają swój wiek. Nie żebym narzekał na nie, bo bardzo je lubię, tylko jakby się im bliżej przyjrzeć to zauważa się, że jest tam dziwny porządek. Monotematyczny porządek. Patrzysz na półke a tam książki z logiem Star Wars, albo jeszcze gorzej, z logiem Gwiezdne Wojny (w tym sensie jeszcze gorzej, że to okropnie wygląda na tych grzbietach książek).

Dobra, nie mam samych książek z SW w tytule na półkach.. Mam jeszcze komiksy. I to jakie chcesz: w twardej okładce, w miękkiej, po polsku, amerykańsku i w ogóle w foliach ochronnych czy bez. Do tego jakieś albumy, przewodniki.. Ech.

Są też filmy i to w wersji na kasetach vhs jak i na DVD. Fakt faktem, że jeszcze z rok temu śmigałem filmy SW na video bo miałem magnetowid, znaczy teraz też mam, ale w piwnicy leży w jakimś kartonie. Do tego jeszcze dochodzi to co mam schowane w meblach, bo to co widzicie na zdjęciach poniżej to chyba reprezentacyjna część tego wszystkiego co mam.

Ale, żeby nie było zbyt dziwnie (czy też słodko), mam też inne filmy, komiksy czy też książki na półkach. Wszystko to zajmuje aż.. Jedną półkę a są to: 6xWielka Kolekcja Komiksów Marvela ( o czy pisałem tutaj), 3xkomiksy Silver Surfer, Hobbit komiks i książka, komplet Harry’ego Pottera, Gra o Tron + Starcie królów, dwie części Diuny oraz książkowy Thorgal + pierwszy komiks o jego przygodach, czyli Zdradzona czarodziejka.

Żeby też nie było, że to wszystko to naprawdę zbieracze kurzu, ja to czytam, raz więcej raz mniej, ale czytam. Bo po to to wszystko zbieram aby czytać i poznawać nowe historie, a lepsza książka czy komiks przeczytany niż najlepsze streszczenie.